Zwierzę na receptę

Hipoterapia, czyli koń zrozumie nawet narkomana

Z hipoterapii, czyli tzw. jeździectwa terapeutycznego, korzystają przede wszystkim dzieci z porażeniem mózgowym i zespołem Downa. Już po czterech miesiącach zajęć wyraźnie wzrasta ich koordynacja ruchowa i chwytność dłoni, a także wzmacniają się mięśnie rąk i nóg oraz kręgosłup. Dzieci, często po raz pierwszy w życiu, siedzą prosto!
Hipoterapia jest jednak zalecana osobom w każdym wieku, często po wypadkach, jako uzupełnienie tradycyjnej rehabilitacji i gimnastyki. W USA i Wielkiej Brytanii konie stały się już stałym elementem resocjalizacji narkomanów s młodocianych przestępców. Muszą oni dbać o zwierzaka, codziennie go czesać, karmić, głaskać. Świadomość, że są za kogoś odpowiedzialni, działa na nich bardzo mobilizująco, a kontakt ze stworzeniem wydobywa z nich wrażliwość i delikatność. Bo hipoterapia polega nie tylko na powolnej jeździe na koniu, ale też na głaskaniu go, czesaniu. Dzięki temu chore dzieci otwierają się i stają coraz samodzielniejsze. Aż 42% dzieci z porażeniem mózgowym korzystających z hipoterapii wybucha głośnym śmiechem po raz pierwszy właśnie podczas jazdy konnej.

Dogoterapia, czyli pies uspokoi i pocieszy

Najlepszy przyjaciel człowieka wyczuwa spadek poziomu cukru we krwi swojego właściciela! Udowodniono to w Australii, w klinice Brisbane, podczas badań na ponad 300 diabetykach. W 68% przypadków psy nerwowo biegały po pokoju, szczekały lub lizały swoich opiekunów po rękach, kiedy oni sami czuli się jeszcze bardzo dobrze.
Psy częściej niż do klinik dla cukrzyków trafiają jednak do domów opieki dla osób starszych. Dla schorowanych, dotkniętych reumatyzmem pensjonariuszy, wyciągnięcie ręki. by pogłaskać psi łeb albo nakarmić zwierzę, to często wysiłek graniczący z niemożliwym. A przecież nie kończy się na głaskaniu - starsi ludzie chcą spacerować ze swoimi pupilami, choćby wokół budynku czy po korytarzu. A to już solidna gimnastyka, do której rehabilitanci zwykle nie są w sianie przekonać swoich leciwych podopiecznych.
W domach opieki psy pojawiają się nie tylko po to, zęby usprawniać sztywne stawy. Główny powód to dobroczynny wpływ czworonogów na psychikę starszych ludzi. Dzięki nim nie czują się tak samotni, często kochają je jak własne dzieci. Nawet ci najbardziej zamknięci w sobie nawiązują rozmowy z innymi pensjonariuszami, np. o tym, co Azor jadł na obiad, i że trzeba go wyprowadzić. Dla niektórych już sam fakt. że psiak się do nich łasi, jest niezapomnianym przeżyciem.
Psy wykorzystuje się tez w rehabilitacji po wypadkach i operacjach Motywują one do wysiłku, trzeba z nimi spacerować, można tez oprzeć się na nich, np. wstając z krzesła. Największe zasługi czworonogi mają jednak w pracy z dziećmi z zaburzeniami psychicznymi, chorymi na autyzm, a także z tymi, które zamknęły się w sobie po ciężkich przeżyciach np, byty molestowane seksualnie). Pies jest w stanie zrobić dla nich więcej niż psycholog: chcą nawiązać z nim kontakt, bawić się - a w tym celu muszą się otworzyć, dotykać. Dzieci nadpobudliwe zaś wyciszają się przy zwierzaku, błyskawicznie dostrzegając, ze ucieka on, kiedy tupią i krzyczą. Jeśli chcą się z nim bawić, po prostu muszą być spokojne.
Również logopedzi chętnie współpracują z psami. Wykorzystują, ich zdolność aportowania. Dzieci oczywiście chcą, zęby czworonożny przyjaciel przyniósł im patyk lub zabawkę... i wiedzą, że to się nie stanie, dopóki pies nie zrozumie polecenia. Bardzo starają się więc mówić wyraźnie. Terapia stosowana od kilkudziesięciu lat w USA polega na układaniu na podłodze 3-4 przedmiot, Dziecko wybiera jeden z nich i mówi do psa np. przynieś kapeć". Jeśli lekarz nie jest zadowolony z wymowy malucha, nie pozwala psu wypełnić polecenia, nawet jeśli zwierzę je zrozumiało. Pacjent musi powiedzieć to samo jeszcze raz - ale wyraźniej.

Ornitoterapia, czyli ptak zamiast logopedy

W terapii dzieci, które mówią niewyraźnie, jąkają się lub w ogóle nie mówią (np. po przeżytym szoku), wykorzystuje się papugi i gwarki. Te ptaki potrafią powtarzać po człowieku całe zdania, śpiewać, gwizdać. Każde dziecko marzy, żeby wielka, kolorowa papuga przemówiła jego słowami. Ćwiczeń zaleconych przez logopedę maty człowiek nie jest w stanie powtarzać godzinami. A mówić do papugi, wolno i wyraźnie - owszem.
W Australii w niektórych szkołach są specjalne ptasie gabinety, gdzie uczniowie z zaburzeniami mowy mogą wpaść w czasie przerwy między lekcjami i pouczyć ptaka mówić. Raz na 2-3 tygodnie wybierane jest słowo, którego uczą skrzydlatego przyjaciela wszystkie dzieci. Dzień, kiedy ptak opanuje to słowo, jest w szkole wielkim świętem. Je się pizzę i tańczy... a potem w tajnym głosowaniu wybiera się kolejne słowo.

Ichtioterapia, czyli rybka kontra łuszczyca

W gorących źródłach na wyżynach Anatolii w Turcji żyją malutkie brzany ssące, które świetnie radzą sobie z chorobami skóry: łuszczycą, grzybicą i egzemą. Żywią się one zrogowaciałym naskórkiem. Gdy tylko wyczują podrażnioną skórę, natychmiast zaczynają ją ssać. W czasie pracy wydzielają też enzym dithranol, który spowalnia odradzanie się chorej tkanki. Wyraźną poprawę dermatolodzy widzą już po piętnastu dniach codziennych kąpieli. Rybki można kupić w niektórych sklepach zoologicznych lub wysyłkowo, przez Internet (jedna kosztuje ok, 40 zł) i hodować w domu, w dużym akwarium napełnionym do potowy wodą, w której zanurza się dłonie i stopy. Można tez pojechać do Niemiec, gdzie działa już około 50 gabinetów ichtioterapii. Tam kąpiel trwa zwykle ok. dwóch godzin, a skórą zajmuje się w tym czasie 20-25 rybek.
Z kolei w pensjonatach dla osób z chorobą Alzheimera umieszcza się w USA coraz częściej akwaria ze złotymi rybkami. Chorobie tej zwykle towarzyszy niechęć do jedzenia, kończąca się nawet groźnym dla życia wychudzeniem. W stołówkach z akwariami ten problem jednak właściwie nie istnieje, gdyż chorzy zostają przy stole średnio o 10 minut dłużej niż przedtem i jedzą o 30% więcej.


MARTA KOWALIK

Gwiazdy mówią , nr 37 , 12września 2004 , str.26


Powrót